Tęczowe szkło

Posted on April 30, 2010 by admin

Amerykanie są wdzięczni Tiffany’emu za to, że wreszcie ich ?dziki” kraj zaimponował Europie elegancją i doskonałym wzornictwem. Że sztukę użytkową wzniósł na wyżyny sztuki prawdziwej. Nie byłoby to możliwe bez jego syna, Louisa. Chłopak co prawda nie chce być kapitalistą, marzy o malowaniu, lecz rzuca to, gdy ma 30 lat. W średniowiecznej katedrze w Chartres we Francji przeżywa olśnienie. ?Te witraże są dla mnie wcieleniem doskonałego piękna”, pisze. Po powrocie do Nowego Jorku zakłada hutę szkła i opatentowuje swoje opalizujące szkło: ?favril glass”. Piękne, niezwykłe, nada jego przedmiotom jedyny w swoim rodzaju styl. Louis produkuje witraże, lampy, projektuje meble, wnętrza. Sam sprowdza wszystkie przedmioty wychodzące z jego fabryki. Niedoskonale tłucze. Biały Dom zamawia u niego jadalnię, słynny pisarz Mark Twain cierpliwie czeka w kolejce, aby zechciał zająć się jego mieszkaniem. Jest rozchwytywany. Jest wielki. Połączenie jubilerskiego imperium ojca z artystycznym natchnieniem syna daje znakomitą markę, która przetrwa przez pokolenia. Najlepsi przyjaciele gwiazdy kochają Tiffany’ego. Madonna w okresie narzeczeństwa z Guyem Ritchie’em obnosiła się z zaręczynowym pierścionkiem od jubilerskiego mistrza. Jej miłość do Tiffany’ego nie ogranicza się do drogocennych kamieni. Wśród gwiazd show-biznesu posiada największą kolekcję jego pięknych przedmiotów: lamp, wazonów, obrazów. Moda na secesyjne cuda Louisa wraca. W Muzeum Luksemburskim do połowy stycznia trwa wystawa gromadząca 160 przedmiotów genialnego twórcy designu. Miłośnicy secesji zjeżdżają tam z całej Europy. Mnóstwo osób nie wyobraża sobie życia bez drobiazgów od Tiffany’ego. Projektant Aleksander Wang, ulubieniec Anny Wintour, naczelnej amerykańskiego ?Vogue’a”, w ankiecie ?Dziesięć przedmiotów niezbędnych do życia” wymienia kółko do kluczy od Tiffany’ego za 100 dolarów. Ludzie tworzą całe kolekcje błyskotek. Na przykład zbierają Browse Charms – drobiazgi przywieszane na srebrnym łańcuszku. Bałwanek za 175 dolarów, tańsze o 25 dolarów łyżwy lub płatek śniegu za 80 ?zielonych”. W Polsce Tiffany kojarzy się z kiepskimi podróbkami jego lamp, które królowały w latach 80. zeszłego wieku. To ma szansę się zmienić. Jubilerzy przymierza się do sprowadzenia słynnej biżuterii. Czy nam też grozi Tiffany mania? Czy Polki pójdą śladem Liz Hurley, która nie rozstaje się z wisiorkiem od Tiffany’ego, wierząc, że mały krzyżyk wysadzany brylantami przynosi jej szczęście? W końcu Marilyn Monroe wiedziała, co robi, śpiewając ubrana w kosztowne kamienie od Tiffany’ego: ?Diamonds arę a girls best friend”

Comments are closed.